ŁUKASZ CHOJNACKI795 930 900
PIOTR KWIECIEŃ505 030 505
ZŁOTO A LOKATY: CO LEPSZE?

Niewielu inwestorów intryguje pytanie co jest lepsze: złoto czy lokaty bankowe? Dzieje się tak, ponieważ złoto wciąż nie jest powszechnie znanym aktywem. Jest to rzecz jasna przewrotne, ponieważ złoto jest z nami od tysięcy lat. Współczesnym bankom nie jest na rękę, aby inwestorzy rozumieli, że kruszce są lepsze od lokat. Dlaczego? Dlatego, że przyciągnięcie kapitału przez złoto jest równoznaczne z odpłynięciem kapitału z rynku lokat. Zostawmy jednak banki, sprawdźmy o ile złoto jest lepsze od lokat bankowych.

JAK WYSOKO MOGĄ BYĆ OPROCENTOWANE LOKATY BANKOWE?

Zgodnie z polskim prawem nie ma limitów w przypadku ustalania odsetek od lokat, tak jak ma to miejsce w przypadku kredytów. Z uwagi jednak na to, że w przypadku lokat to klient pożycza bankowi pieniądze, a nie bank klientowi, o wielkich profitach możemy zapomnieć.

Ponad to, lokaty są silnie powiązane z czynnikami ekonomicznymi. Wśród nich wymienić należy: wysokość stóp procentowych, sytuację międzybankową oraz prozaiczne konkurowanie ze sobą banków komercyjnych.

STOPY PROCENTOWE

Stopy procentowe są najważniejszym czynnikiem wpływającym na oprocentowanie lokat. Dlaczego?

Kiedy bank próbuje pozyskać środki na prowadzenie swojej działalności może je pożyczyć od banku centralnego. Odsetki obowiązujące w tym przypadku wyraża tzw. stopa lombardowa i w chwili pisania tego tekstu wynosi ona 2,5%. Banki jednak wolą pożyczać pieniądze od obywateli, ponieważ mogą im proponować takie odsetki jakie same ustalą. Nie dziwi więc, że jeśli bank ma klientów na lokaty z oprocentowaniem 1,919% to będzie ich preferował, aniżeli ofertę banku centralnego, który weźmie od banku komercyjnego prawie 0,6% więcej.

INFLACJA A LOKATY

Z uwagi na to, że systemy monetarne opierają się na pieniądzu fiducjarnym, a banki centralne realizują politykę inflacyjną, pieniądz, który stoi w miejscu… traci wartość. Innymi słowy, oszczędzanie pieniędzy poprzez ich odkładanie do przysłowiowej skarpety jest szkodliwe dla ich właścicieli. Innymi słowy, po prostu naraża na straty. Niestety. Takie są fakty. Taka jest ciemna strona inflacji, którą współczesne paradygmaty ekonomiczne niemalże gloryfikują.

W praktyce, każdy, tak bank jak i obywatel nie może pozwolić sobie na trzymanie pieniędzy na koncie, ponieważ ich siła nabywcza maleje wraz z postępującym wzrostem cen towarów i usług. Jesteśmy niejako zmuszani do puszczania pieniędzy w ruch.

Tak więc, każda nadwyżka, każdy wolny pieniądz powinien generować co najmniej taki odsetek o jaki rosną ceny towarów i usług. Nie inaczej. Docelowo NBP próbuje wywoływać inflację na poziomie 2,5% w skali roku. Oznacza to, że profit z lokaty ma sens jedynie wówczas kiedy generuje więcej niż 2,5%, o ile w danym okresie ceny rosną o 2,5%.

BŁĘDNE DANE GUS NA TEMAT INFLACJI

Główny Urząd Statystyczny podaje coroczne wskaźniki inflacyjne. Od 2000 roku wyglądają one następująco:

2000   10,10%
2001   5,50%
2002   1,90%
2003   0,80%
2004   3,50%
2005   2,10%
2006   1%
2007   2,50%
2008   4,20%
2009   3,50%
2010   2,60%
2011   4,30%
2012   3,70%
2013   0,90%
2014   0%
2015   -0,90%
2016   -0,60%
2017   2%
2018   1,60%

W praktyce okazuje się, że pomiar cen nie tylko nie jest jasny, ani klarowny (wyklucza wiele podstawowych towarów i usług), lecz co więcej nie określa gdzie, w jaki sposób i w oparciu o jakie konkretnie produkty jest dokonywany. Co gorsza, inflacja odnosi się jedynie do pomiaru rdr, czyli tzw. rok do roku. Oznacza to, że nie ma charakteru kumulatywnego. Jak bardzo jest to wprowadzające w błąd opinię publiczną można przeczytać w jednym z rodziałów książki “Inwestowanie w srebro i złoto” mojego autorstwa.

Skrótowo rzecz ujmując, realna inflacja jest o wiele większa, aniżeli podaje GUS. Aby wyjść więc “na zero” inwestując w lokaty trzeba mieć o wiele wyższe odsetki niż oficjalnie podawane wskaźniki inflacji. Wrócę do tego w jednym z kolejnych wpisów.

BANKI I INFLACJA

Tak więc, bank, aby mógł być dochodowy musi zarabiać więcej niż wynosi realna inflacja (którą w jego przypadku stanowią głównie wzrosty kosztów związanych z utrzymaniem działalności. Chodzi o wynagrodzenia, marketing, lokale, itd.). Oznacza to, że odsetki od lokat oferowanych klientom muszą być mniejsze o co najmniej realny wskaźnik inflacji wobec odsetek od udzielanych kredytów. Czy może więc dziwić, że bank – który zatrudnia celebrytów do reklam, urządza placówki w najwyższym standardzie i umieszcza je w centrach miast, gdzie wynajem jest najdroższy – oferuje lokaty z oprocentowaniem 2-3%?

ZŁOTO A LOKATY: DLACZEGO BANKI NIE LUBIĄ ZŁOTA?

W systemach inflacyjnych banki zarabiają dzięki pożyczaniu. Gdyby ludzie przestali pożyczać, podaż pieniądza przestała by rosnąć, zaś banki straciłyby rację bytu. Kiedy klient powierza bankowi swoje pieniądze, bank nimi obraca. Kiedy klient zamienia je na złoto, bank zostaje z niczym.

Większość obywateli, którzy szukają bezpiecznego schronienia dla swoich pieniędzy wybiera lokaty. Dają one tzw. gwarantowany zysk. W praktyce, jeśli ów zysk jest mniejszy niż realna inflacja wówczas możemy mówić o realnej stracie.

Dystrybutorzy złota nie dają tzw. gwarancji zysków. Można to jednak porównać do tego, że nikt nie daje gwarancji na to, że po lecie przyjdzie jesień, a po jesieni zima. Skąd pewność o powtarzalności zjawisk? Z analizy historycznej. Schemat z porami roku powtórzył się tak wiele razy, że nie mamy co do niego wątpliwości. Podobnie jest ze złotem, które choć opiera się na cyklu opartym o inne przedziały czasowe, to wciąż dowodzi tego samego. Problem polega na tym, że o historii monetarnej nie uczy się w szkołach. I uczyć się nie będzie. Dlaczego? Dlatego, że to historia powiązań banków z rządami, nadużywania władzy oraz wykorzystywania jej do wzniecania i prowadzenia wojen.

Tak czy inaczej, ilekroć przybywa papierowych/cyfrowych pieniędzy lub ich ekwiwalentów, służących jako środki płatnicze, tylekroć cena złoto musi wzrosnąć. Wiek XX i XXI dobitnie nam to pokazują. W 1914 roku uncja złota kosztowała 20,67$, w 1934 roku wzrosła do 35$. Styczeń 1980 r. był rekrodowy i umożliwił złotu wejście na poziom 850$. W 2011 r. osiągnęliśmy 1900$ za uncję. Od tamtej pory poza terminologią ekonomiczną i polityczną wiele się nie zmieniło, wciąż dzieje się dokładnie to samo. To właśnie daje “gwarancję” wzrostów cen złota.

ZŁOTO A LOKATY: ZYSKI

Skoro wiemy już, że lokata gwarantuje z reguły “zyski” rzędu 2-3% w skali roku, to złoto powinno być lepszą inwestycją jeśli jej roczna stopa zwrotu przekracza podane oprocentowanie. Czy rzeczywiście tak było?

Tak. W ciągu ostatnich 19 lat złoto dało REALNĄ STOPĘ ZWROTU, a więc zwrot “do ręki” na poziomie ok. 16% w skali roku. Można o tym poczytać w jednym z naszych poprzednich wpisów, pt. “Czy złoto było dobrym zabezpieczniem przeciwko inflacji w trakcie ostatnich 20 lat?

Robiąc więc zestawienie zysków dla pary “złoto a lokaty”, liczby bezlitośnie wskazują na kruszec.

Wszystkich, którzy są zainteresowani udziałem w bezpłatnych prelekcjach o złocie zapraszamy do zapisów na nie. Tu program.

Zainteresowanych nabyciem sztabek złota i złotych monet w jednych z najniższych cen w Polsce zapraszamy do naszego sklepu online.

 

Wszelkie prawa zastrzeżone.

 

One reply

  1. Pingback: Dlaczego banki nie sprzedają złota? | Chojnacki & Kwiecień

Comments are closed.

Niniejsza strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za pomocą cookies wykorzystywane są głównie w celach statystycznych oraz reklamowych. Pozostając na stronie godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. Dowiedz się więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij