Krugerrand to bezdyskusyjnie pierwsza litera w alfabecie monet inwestycyjnych. Jest pionierem w tej branży, ponieważ był wybity jako pierwszy w celach stricte inwestycyjnych od czasów Bretton Woods.

POCZĄTKI

Kiedy rynkowa cena złota jeszcze nie odkleiła się na dobre od oficjalnej – a wynoszącej 35 dolarów za uncję – Rand Refinery czuł już pismo nosem i dokonał pierwszej emisji Krugerranda w 1967 roku. Była to tym samym emisja pierwszego współczesnego produktu inwestycyjnego.

W ówczesnym czasie nie tylko nie było jeszcze ani Liści Klonu, ani Kangurów z Australii, lecz nie były bite nawet sztabki. Całość wiązała się rzecz jasna z tym, że w wielu krajach złota dewizowego nie można było posiadać. Nie dziwić więc powinno, że na Krugerrandy zostało nałożone nawet embargo.

W 1968 roku rynkowa cena złota zaczęła rosnąć, choć Amerykanie i spółka z tzw. London Gold Pool zgodnie upierali się przy starej wartości kruszcu na poziomie 35$/oz. Liczba osób zainteresowanych nabyciem złota zaczęła rosnąć. I to bardzo szybko.

Brak produktów konkurencyjnych pozwolił, aby monety z RPA zaczęły zapisywać się w świadomości klientów jako złoto, które posiada optymalną – z inwestycyjnego punktu widzenia – formę. W pierwszej emisji wybito niewiele, albowiem kilkadziesiąt tysięcy uncji. Wolumen produkcji w krótkim czasie wzrósł skokowo. W 1970 roku wybito ponoć 200 tysięcy monet, a w 1974 nakład przekroczył już milion uncji. Produkcja Krugerrandów trwa do dziś.

Tyle tytułem wstępu.

Czas na konkrety i praktyczne wskazówki. Zaczynamy od wad.

WADY

Nie jest ich wiele, ale czegoś doszukać się można.

W odróżnieniu od Kangurów z Australii (które są fabrycznie pakowane w kapsle akrylowe), Krugerrandy są pakowane w tubach tak samo jak i Liście z Kanady. Oznacza to, że w trakcie transportu monety wzajemnie się o siebie ocierają. Czy to rzeczywiście ma wpływ na ostateczny wygląd monety?

Praktyka własna dowodzi, że w odróżnieniu od Liści z Kanady “ryski” na “Krugach” nie są powszechne. O ile mogło to mieć miejsce w przypadku monet zza Atlantyku, o tyle w przypadku monet z Afryki nie możemy nic takiego powiedzieć. Ma to jednak swoje uzasadnienie. Liście Klonu są wykonane ze złota 9999, co oznacza, że są względnie miękkie. Łatwiej wtedy o zarysowanie, już na poziomie pakowania w tuby. Krugerrandy posiadają domieszkę miedzi, co sprawia, że moneta jest twarda, a przez to odporna na ścieranie i lekkie uderzenia mechaniczne.

Niestety, choć domieszka w postaci miedzi zapewnia monecie twardość, przysparza też pewnej dość niedogodnej cechy.

PRZEBARWIENIA

Choć trudno nazwać to wadą, albowiem wynika to raczej z przekonań klientów, im starsza moneta tym mniej jest pożądana przez klientów. Teoretycznie czystość i zawartość złota w Krugerrandach sprzed 50 lat są z grubsza takie same jak w przypadku świeżych roczników.

Tak się jednak składa, że im starsza moneta, tym więcej miała czasu, aby jej barwa uległa zmianie. Chodzi o to, że moneta staje się nieco matowa i traci piękny połysk. Czemu tak się dzieje?

Przyczyna jest prosta. Miedź jest reaktywnym metalem i łatwo wchodzi w reakcje z innymi pierwiastkami. Potrafi się utleniać, czego przejawem jest tlenek miedzi na powierzchni. Pierwiastek ten potrafi również zareagować na związki siarki w powietrzu lub inne, które docierają do monety na przykład poprzez dotyk (skóra ma kwasowość i znajdują się na niej określone pierwiastki chemiczne). W konsekwencji, im starsze monety, tym dłużej doświadczane przez reakcje chemiczne i tym mniej błyszcząca, a bardziej matowa ich powierzchnia.

Diabeł nie jest wcale taki straszny, gdyż przy zastosowaniu prostych i nieinwazyjnych środków można odzyskać blask i wigor monety bez naruszania jej struktury, a tym samym wartości.

RÓŻNE KOLORY

Choć osób, które posiadają rozmaite roczniki Krugerrandów nie jest wiele, to Ci, którzy już do tego grona należą, mogą spotkać się z sytuacją tego, że rozmaite roczniki ich afrykańskich monet są po prostu pod względem koloru różne… czy to możliwe?

Tak, możliwe. Poniżej materiał własny obrazujący tą kwestię.

Co to znaczy?

Inwestor martwić się nie powinien, ponieważ rzecz wynika z dwóch czynników.

Po pierwsze, monety ulegają przebarwieniom (a w zasadzie to ich powierzchnia) w zgodzie z ich chemicznymi predyspozycjami, o których była mowa powyżej. Dlaczego jednak monety “łapią” odmienne kolory?

I to jest właśnie po wtóre. Rand Refinery – wedle informacji z korespondencji prywatnej – na przestrzeni lat stosował miedź różnego gatunku. Jakość miedzi, tak samo jak i złota czy srebra, sprowadza się do jej czystości. Tzw. próba 999 oznacza zawartość danego metalu na poziomie 99,9%. Tzw. cztery dziewiątki to adekwatnie 99,99%. Absolutnie czystego metalu nigdy nie daje się uzyskać. W pozostałości, czy to w 0,1% czy też w 0,01% (zależnie od próby) znajdować się mogą takie metale jak srebro, nikiel, platyna, itp. Wszystkie one mają całkiem odmienną reaktywność i choć są obecne w śladowej ilości wpływają na to na jaki sposób “barwi” dany rocznik monety. Producent stwierdził, że na przestrzeni lat złoto mieszano z miedzią o zróżnicowanych domieszkach i czystościach. Choć sama moneta oczywiście trzymała próbę 916, a pozostała część rzeczywiście była miedzią, to śladowe ilości innych metali czyniły cały galimatias i wpływały na późniejszy odcień monety.

Nie ma to jednak głębszego znaczenia dla inwestora. Krugerrand to Krugerrand i liczy się zawarte w nim złoto, a nie domieszki bądź odcienie.

Czas na zalety.

ZALETY MONETY

Twardość, o której była mowa to zaleta. Dzięki temu upadek na twardą powierzchnię nie kończy się uszkodzeniami tak znaczącymi jakby miało to miejsce w przypadku Liścia z Kanady lub – zwłaszcza – Wiedeńskich Filharmoników (moneta ma dużą powierzchnię, lecz jest cienka). Rzecz jasna twardość ta ma swoje ograniczenia, ale jest o niebo większa niż w przypadku konkurencyjnych i wykonanych z czystego złota bulionów.

Renoma. Najstarszy, najbardziej uznany, najbardziej rozpoznawalny.

Cena. Generalnie do najbardziej konkurencyjnych cenowo monet należą Kangur oraz Liść. Krugerrand nie odbiega jednak znacząco. Z reguły jest droższy od swoich konkurentów o 12-15 zł. To względnie nie dużo, a i z samym dystrybutorem można się dogadać na lepszą cenę w przypadku większej ilości.

W ogólnym rozrachunku Krugerrand to opcja, którą trzeba polecać osobom, którym zależy tylko i wyłącznie na monecie typowo inwestycyjnej, której cena nie będzie szczególnie wysoka i z samą odsprzedażą również nie będzie problemu. Moneta ta pod względem inwestycyjnym jest prawdziwie uniwersalna.

W dniu dzisiejszym (05 luty 2019 r.) Chojnacki & Kwiecień oferują Krugerranda w cenie 5142 zł. Sztabki uncjowe oferujemy w jednej z najniższych cen w Polsce – 5073 zł. Sprawdź nasze ceny.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na temat inwestowania w kruszce sprawdź ofertę naszych szkoleń i prelekcji, na które regularnie wydajemy darmowe vouchery. Sprawdź tutaj.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Niniejsza strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za pomocą cookies wykorzystywane są głównie w celach statystycznych oraz reklamowych. Pozostając na stronie godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. Dowiedz się więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij