ŁUKASZ CHOJNACKI795 930 900
PIOTR KWIECIEŃ505 030 505

Przede wszystkim groteskowo. Dlaczego groteskowo? Dlatego, że w momencie nastania prawdziwej hossy na rynku metali złoto będzie towarem absolutnie deficytowym. Parę liczb na potwierdzenie.

ILE ZŁOTA SIĘ PRODUKUJE A ILE ZŁOTA SIĘ SPRZEDAJE?

Według raportów World Gold Council roczna produkcja jest względnie stabilna i na przestrzeni ostatnich lat wynosiła od 2743,3 tony (2010) do 3312,4 tony (2017). W tym samym czasie przerobiono w rafineriach i mennicach na potrzeby inwestorów (sztabki i monety inwestycyjne o różnych gramaturach nie przekraczających 1 kg) oraz banków centralnych (sztaby bankowe, nierzadko w standardzie 400 uncji [12,5 kg]) pomiędzy 1441,1 (2013) a 2223,9 tony (2011) złota.

Z liczb tych wynika, że popyt na złoto w postaci monet, sztabek i potężnych sztab bankowych oscylował pomiędzy 46 a 70% z rocznego wydobycia kruszcu. Średnia z tej dekady wyniosła 58%. Innymi słowy, ponad połowa z tego co zostało wydobyte od 2010 roku została przerobiona na monety i sztabki. Czy to dużo?

CZY BIEŻĄCA PRODUKCJA ZŁOTYCH SZTABEK I MONET JEST DUŻA?

Średnia produkcja roczna od początku 2010 roku wyniosła 1775 ton. To mniej więcej 56 800 000 uncji. “Miliony sztuk” zawsze brzmią groźnie, ale czy na pewno jest tak w tym przypadku?

56 800 000 uncji to średnia roczna ilość złota w postaci monet i sztabek, które trafiły do inwestorów i banków centralnych na całym świecie! Oznacza to, że ilość ta jest doprawdy mała w odniesieniu do całej społeczności inwestorów. W samych Stanach Zjednoczonych szacuje się, że w 2016 roku istniało 12 milionów inwestorów. Gdyby więc wszyscy Ci Amerykanie postanowili nabyć po 4-5 uncji złota (ok. 5000-6000 dolarów) to w ciągu jednego dnia wykupiliby całą roczną produkcję. W ciągu jednego tylko dnia!

JAK SIĘ HANDLUJE ZŁOTEM?

Na różne sposoby. Jest to rzecz jasna fizyczny obrót, ale mogą to być także kontrakty terminowe (COMEX), jednostki funduszy notowanych na giełdzie (ETF), umowy typu swap, leasing złota oraz kontrakty na przyszłą dostawę i tzw. złoto niealokowane sprzedawane przez banki zrzeszone w LBMA. Wszystkie te “narzędzia” tworzą rynek złota papierowego, które fizycznie NIE ISTNIEJE. Szacuje się, że obrót na rynkach posługujących się papierowym złotem potrafi być 100-krotnie większy, aniżeli rynek realnie istniejącego złota.

Jeśli przyjąć, że średnia roczna produkcja sztab i monet to 56 800 000 uncji, to w chwili obecnej wartość takiego rynku wynosi niespełna 74 miliardy dolarów. Tak się jednak składa, że współcześnie złoto jest towarem typowo inwestycyjnym (jeszcze), co sprawia, że bardziej się nim spekuluje, aniżeli nabywa na potrzeby inwestycyjne lub związane z oszczędzaniem tudzież ochroną kapitału. Oznacza to, że chcąc zarobić na obrocie złotem nie potrzebujemy go w formie fizycznej! Wystarczy kupić jakąś formę złota papierowego, a w odpowiednim momencie je sprzedać. Wszystko za pośrednictwem komputera. Klik, klik! Tracimy lub zarabiamy na złocie bez jego fizycznego udziału.

LBMA

O ile bardziej oswojonym z rynkiem złota osobom, tzw. COMEX i ETFy ewidentnie kojarzą się ze spekulacją, a liczby odnoszące się do handlu papierowym złotem mogą być tak kosmiczne jak i nie wprawiające w zdziwienie, o tyle londyńska giełda o wysokiej renomie, większości inwestorów kojarzy się z obrotem złota fizycznego. Innymi słowy, myślimy, że na LBMA obraca się realnie istniejącymi sztabkami, że tamtejsze złoto choć codziennie może zmieniać właściciela, to jednak tam spoczywa i jest dostępne aktualnym posiadaczom.

Tymczasem okazuje się, że pewne liczby poddają w wątpliwość obrót fizycznym złotem nawet na samym LBMA. W listopadzie 2018 roku organizacja ta opublikowała raport, z którego wynika, że jej dzienny obrót na rynku złota wynosił 37 miliardów dolarów! Wartość wolumenu wynosiła tyle, co połowa wartości rocznej produkcji monet i sztabek ze złota z całego świata!

KONKLUZJA

Liczby te prawdziwie dają do myślenia. Póki obrót fizycznym złotem jest w zasięgu zainteresowania względnie nielicznych inwestorów, napływ kapitału na ten rynek nam nie grozi. Raz na jakiś czas – czego dowodzi historia – inwestorzy i banki centralne na całym świecie dochodzą jednak do wniosku, że potrzebują dysponować realnie istniejącym złotem w formie monet i sztabek. W takiej sytuacji powstaje swoistego rodzaju panika. Daje ona początek wzrostowi popytu, który skutkuje eksplozją ceny kruszcu. Lokalni dystrybutorzy, u których można z reguły się zaopatrzyć w złoto nie są w stanie sprostać potrzebom wszystkich klientów.

Dwa lata temu Jim Rickards pisał w Najtwardszej walucie świata:

Na rynku złota jest jednak wielu kupujących, a tylko kilku sprzedających, a zatem broker musi kupować złoto bezpośrednio w rafineriach. Zaległości w realizacji dostaw z rafinerii wynoszą pięć – sześć tygodni. Tak krucho jest jest z podażą fizycznego złota na rynku. (…) W 2013 r. spotkałem się w Szwajcarii z dyrektorem jednej z największych rafinerii złota na świecie. Jego zakład pracuje na pełnych obrotach przez całą dobę, na trzy zmiany. Sprzedaje całe złoto, które produkuje – ok. 20 t tygodniowo. 

W Polsce i na świecie taka sytuacja miała miejsce w 2011 roku. Był to przedsmak tego co nas czeka w najbliższej przyszłości.

Wyobraźnia podpowiada, że gdyby dziś tylko 100 tysięcy Polaków postanowiło zainwestować w jedną uncję złota w ciągu dnia pochłonęlibyśmy 1/500 światowej rocznej produkcji. A co gdyby takich inwestorów było więcej i byliby gotowi nabyć nie jedną uncję, lecz dwie, trzy, pięć… Co wreszcie z inwestorami z pozostałych części świata.

Bieżące wydobycie złota jest małe. Choć większość złota trafia do rafinerii oraz mennic, ilość ta jest wciąż mała i niewystarczająca na pokrycie potrzeb wąskiej grupy inwestorów na całym świecie. Jeśli bieżące wydarzenia na arenie geopolitycznej (kumulowanie złota przez państwa wschodnie, repatriacje złota przez część krajów Europy zachodniej, zaprzestanie sprzedaży złota przez państwa zachodnie) będą nabierać na sile to będziemy mieć do czynienia z kurczącym się rynkiem złota fizycznego. W chwili wzrostu popytu cena złota może dosłownie oszaleć.

Źródła i materiały:
World Gold Council
LBMA
J. Rickards, Najtwardsza waluta świata. Gliwice: Wydawnictwo Helion, s. 103-105.

 

Zapraszamy do sprawdzenia naszych cen. Chojnacki & Kwiecień oferują złoto inwestycyjne w jednych z najbardziej atrakcyjnych cen w Polsce. Uncjowe sztabki Valcambi w cenie spot +2,9%. Sprawdź nasze ceny.

3 replies

  1. Tauron,

    Art. ciekawy ale konkluzja jest smieszna.
    Wyobraźmy sobie foliarza, który uważa, że rządy światowe kontroluja sprzedaż marchewki. Dowodzi, że gdyby wszyscy ludzie jednego dnia chcieli kupic jeden kg marchewki to cena poszybowała by w stratosferę. A jak by chcieli kupić 10 kg co to by było aj waj!

    😉

    Tak można z dowolnym dobrem zrobić. Nawet z pieniądzem (tzw. run na banki). Problem jest też z produkcją złota. Ale ile osob chetnie by sprzedalo zloto jak by cena podskoczyła? Zloto mozna kupić zawsze. Pytanie za ile. Nie ma czegoś takiego jak braki w złocie. Jeśli co roku produkujemy te 3tyś ton to przez te tysiaclecia mamy ich tak niewyorazalne ilości, że dla kazdego wystarczy. Policzmy ile w polsce ludzie nosza samych obraczek! Weźcie kalkulator a zobaczycie jak wielka to liczba.

    Natomiast skokowa cena może wystąpic i nie wiadomo kiedy się zatrzyma.

    1. Comment author Łukasz Chojnacki,

      Obawiam się, że złota jest mniej niż się Panu wydaje. Tu może Pan zapoznać się z wizualizacją.

      Gdybyśmy dziś mieli się podzielić złotem na świecie po równo wyszłoby nawet nie uncję na osobę. To bardzo mało. Wartość podaży pieniądza jest w tej chwili tak wielka, że gdyby odnieść ją do złota to poszybowałoby ono w górę. Coś takiego miało zresztą miejsce wiele razy, ot choćby w 1934 czy w 1980 roku. Rynek regularnie rewaliduje cenę złota.

      Dziękuję za komentarz. Proszę śledzić nasze wpisy, być może przedstawię niebawem bardziej dosadne dane.

  2. Anna,

    Uważam, że teraz jest dobry czas na to żeby przejrzeć swoje aktywa i zastanowić się nad udziałem w nich złota. Jest bezpośrednia korelacja między ceną złota a indeksami amerykańskimi. Gdy idzie bessa na indeksach, złoto szybuje do góry.
    Tak się dzieje od wieków.

    To, że będzie bessa to juz wiadomo. Dlatego uważam, że jest ostatni moment aby zastanowić się nad inwestycją w złoto.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Niniejsza strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za pomocą cookies wykorzystywane są głównie w celach statystycznych oraz reklamowych. Pozostając na stronie godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. Dowiedz się więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij