ŁUKASZ CHOJNACKI795 930 900
PIOTR KWIECIEŃ505 030 505

Według World Gold Council w ostatnich miesiącach Narodowy Bank Polski nabywał złoto. W lipcu i sierpniu zostało nabytych około 9 ton złota. We wrześniu rezerwy złota wyniosły ponad 112 ton.

Na pytanie o przyczyny takich działań przedstawiciele NBP wydają się nabierać wody w usta. Różni ekonomiści i eksperci wiążą te wydarzenia z polityką fiskalną, próbą wzmocnienia złotówki lub innymi rzeczami związanymi z gospodarką lub polityką monetarną. Wszelkie tego typu tłumaczenia są nieweryfikowalne. Polska nie kupowała złota od 1998 roku, a w tym czasie złotówka wzmacniała się lub osłabiała. Różni prezesi mieli różne strategie zarządzania rezerwami banku centralnego, a mimo wzystko dopiero w 2018 roku Polska postanowiła nabywać złoto.

Czy to coś dziwnego?

Polska nie jest jedynym krajem, który zaczął nabywać złota. Trend ten trwa od lat. Prym w nim wiodą Chiny oraz Rosja. Kraje zachodnie, które choć nie zwiększają oficjalnie swoich rezerw dokonują tzw. repatriacji, a więc ściągają do siebie zdeponowane do tej pory złoto w skarbcach Nowego Jorku, Londynu czy Zurychu. Wśród krajów tych należy wymienić Austrię, Holandię, Niemcy. W chwili bieżącej trwa globalny trend na kumulowanie złotego kruszcu.

Dlaczego się o tym nie mówi?

Temat jest niewygodny. Złoto nie daje odsetek tak jak obligacje rządowe. Kiedy polski rząd kupuje amerykańskie obligacje to kupuje papier wartościowy, który jest oprocentowany. Kiedy kupuje złoto nie ma takiej gwarancji. Ma 100% gwarancji, że cena metalu może ulec zmianie. Czyżby rząd spekulował?

Niezupełnie.

W jakim celu nabywa się złoto?

Odpowiedź jest banalna, a niestety w oficjalnych komunikatach trudno o szczerą odpowiedź. Złoto od 1971 roku jest negatywnie skorelowane z amerykańskim dolarem. Oznacza to ni mniej ni więcej, a tyle, że wzrost wartości złota jest niczym innym jak potwierdzeniem spadku wartości amerykańskiej waluty. Wydaje się więc, że rządy państw próbują zabezpieczyć się przed spadkiem wartości dolara, tym bardziej, że ten jako wciąż główna waluta rezerwowa stanowi znaczącą część zasobów większości krajów świata.

Zastanawiające jest jednak to, że dolar traci wartość nieustannie od 1913 roku kiedy to powstał Bank Rezerw Federalnych, a kumulacja złota miała miejsce jedynie dwa razy w XX wieku.

Pierwsza kumulacja złota w XX wieku

Pierwsza kumulacja miała miejsce w latach 20., kilka lat wojnie. Zaczęła się mniej więcej w 1925 roku. Szereg krajów europejskich, w tym także Polska, zaczęło zwiększać rezerwy swojego złota. Wszystko odbywało się w chaosie wojen walutowych, w trakcie których kraje dalej drukowały papierowe banknoty. Choć standard złota nie obowiązywał już w Europie politycy musieli mieć świadomość realnej wartości złota.

Tak więc Polska oraz inne kraje – ot choćby Francja, Holandia, Belgia, Rosja, Serbia, Rumunia, Szwecja, Szwajcaria – zaczęły nabywać złoto. Sam nasz kraj zwiększył zasoby z 4 ton w 1920 roku do 75 ton w 1935 roku.

W 1931 roku Wielka Brytania zrezygnowała z korzystania złota w funkcji monetarnej (było ono używane jedynie pod postacią 400-uncjowych sztab dla największych rozliczeń, zwykli obywatele nie mieli więc do niego dostępu), ponieważ te kraje, które posiadały papierowe pieniądze zamieniały je na sztaby. Przewaga ilościowa papieru była tak ogromna, że Wielka Brytania boleśnie musiała sobie uświadomić, że wymieniając papier na złoto, te drugie szybko im się skończy.

W 1933 roku amerykański prezydent F.D. Roosvelt zabronił korzystania ze złota w funkcji monetarnej i ponad to nakazał konfiskatę kruszcu. W 1934 roku, Stany Zjednoczone na mocy wcześniej ustalonych praw, podniosły cenę uncji z 20,67$ do 35$.

Wszystkie kraje, które wcześniej kumulowały kruszec zwiększyły wartość swoich rezerw o 70%.

Druga kumulacja złota w XX wieku

Ta dla odmiany była pochodną działań Stanów Zjednocznych, które na poczet programu określanego mianem Guns and Butter zaczęła drukować potężne ilości gotówki. Zwiększanie podaży pieniądza miało w skrócie służyć finansowaniu wojny w Wietnamie oraz zasiłkom i innym programom socjalnym.

Działanie te było tak szeroko zakrojone, że pod koniec lat 60. doszło do rozdźwięku na giełdzie metali. Do końca tej dekady uncję złota wyceniano na niezmiene 35$, lecz kiedy ilość dolara krążącego w gospodarkach całego świata skokowo się zwiększyła, siłą rzeczy chętni na złoto byli w stanie zaoferować za nie więcej. Cena rynkowa zaczęła „się odklejać” od oficjalnej. Rządy wielu państw zaczęły zamieniać dolarowe papiery na lśniące sztabki.

Co się stało później?

Stany Zjednoczone nie zrezygnowały ze zwiększania podaży pieniądza. Będąc jednak zmuszonymi na mocy ustaleń z Bretton Woods do wymiany papieru na złoto, postanowiły zrezygnować ze stosowania złota. Innymi słowy, zrezygnowały z pokrycia dolara złotem, ponieważ większość drukowanych w nadmiarze do nich dolarów zaczęło wracać z żądaniem zamiany na złoto. Kraj ten stanął w podobne sytuacji co Wielka Brytania w 1931 roku.

Kraje, które rozumiały doskonale to co się działo tak teraz jak i w latach 20., dalej kumulowały kruszec. W 1980 roku złoto pobiło rekord cenowy osiągając pułap 850$ za 31,1 g złota. Wartość rezerw tych państw wzrosła skokowo.

Od tamtej pory nie istniał zbiorowy trend kumulowania złota. Aż do teraz. Do teraz, kiedy to wśród państw nabywających lśniący kruszec są Chiny i Rosja jako główni nabywcy, lecz także Indie, Turcja, Kazachstan, Iran, a także Polska, Węgry, Białoruś.

Czy te kraje naprawdę robią to dla spekulacji?

Raczej nie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Niniejsza strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za pomocą cookies wykorzystywane są głównie w celach statystycznych oraz reklamowych. Pozostając na stronie godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. Dowiedz się więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij